WYDANIE I, rok 2011 Tytuł oryginału: El Palacio de la Medianoche Autor: Carlos Ruiz Zafón Tytuł polski: Pałac Północy Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodan Casas Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA Ilość stron: 287 Okładka: miękka Nauczyliśmy się, że niezależnie od tego, jaką drogę obierzemy, i tak nie będzie nam dane zadecydować o własnym losie. Pałac Północy jest książką, przy której uświadamiamy sobie wiele...
Zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez Czytelniczą Eminencję, której jeszcze raz bardzo dziękuję za nominację :) Dla osób, które nie wiedzą czym jest LBA, szybkie wytłumaczenie: jest to akcja, która ma służyć rozpowszechnianiu blogów i dowiadywaniu się różnych rzeczy o blogerach. Osoba, która została nominowana musi odpowiedzieć na zestaw jedenastu pytań, a następnie nominować jedenaście blogów i ułożyć własny zestaw pytań (również jedenastu),...
Obawiam się,że ten blog powoli zamienia się w blog tagowy, a nie książkowy ;D Co ja poradzę na to, że tak kocham tagi?Tym razem jest to tag, który myślę, że wszyscy znają i sama się dziwię, że jeszcze go nie robiłam wcześniej - jest to w końcu jeden z najpopularniejszych tagów. Postanowiłam go zrobić po zobaczeniu go u Czytelniczej Eminencji, której odpowiedzi do tego...
WYDANIE III Wydawca: Wydawnictwo MAG Tłumacz: Agnieszka Ciepłowska Okładka oraz grafiki: Dagmara Matuszak Tytuł oryginału: Assassin's Apprentice Stron: 495 Okładka: twarda (i niesamowicie piękna) „Fantasy taka, jak powinno się pisać… Książki Robin Hobb są jak brylanty w morzu cyrkonii.” - George R.R. Martin Nie sądzę, aby można było opisać książki tej autorki w lepszych słowach. Powieść Uczeń skrytobójcy przeczytałam po raz drugi, a...
Witam Was w kolejnym tagu! Tak, wiem, jak na razie to chyba tagi własnie przeważają na moim blogu, ale co mogę poradzić na to, że tak je uwielbiam? :D A jak zobaczyłam ten tag, nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem go!
Ten tag został stworzony przez Monicę z kanału shemightbemonica. Jeśli chcecie obejrzeć jej filmik, kliknijcie na link, który zawarłam w nazwie jej kanału :)
Przed rozpoczęciem tagu, wyjaśnię Wam na czym on polega.
Jak się już pewnie domyślacie chodzi w nim o adaptacje książek - w tym przypadku mamy podanych kilka rodzajów adaptacji, np. filmowe bądź serialowe. Moim zadaniem jest dobranie książki (lub serii książek), którą najbardziej chciałabym zobaczyć przerobioną na podany gatunek adaptacyjny. Oczywiście później muszę wytłumaczyć, czemu akurat dokonałam takiego, a nie innego wyboru.
Jeżeli moje wyjaśnienie nie jest zbyt dobre i wciąż nie do końca pojmujecie o co chodzi w tym tagu, za chwilę wszystko zrozumiecie ;)
Zapraszam!
1. FILM
To chyba najbardziej oczywista kategoria - jednak sam wybór książki już nie jest tak oczywisty, niestety ;)
Długo myślałam nad dobraniem odpowiedniej książki, miałam wiele propozycje, jednak ostatecznie zdecydowałam się na książkę Na ostrzu noża, napisaną przez Patricka Ness. Jest to pierwsza część trylogii Chodzącego Chaosu, w Polsce ukazała się jak na razie jedynie pierwsza część, chociaż niedługo mają zostać przetłumaczone kolejne.
(Nie jestem wielką fanką okładki polskiej, angielska jest zdecydowanie lepsza, no ale to temat na zupełnie inny post)
Dlaczego wybrałam akurat tę książkę do tej kategorii?
Myślę, że jest w niej tyle elementów, które można by świetnie wykorzystać w filmie, że aż przykro jest nie zrobić adaptacji tej książki.
Na efekty specjalne nie trzeba wydawać milionów, bo nie są tam zbyt potrzebne. Sama akcja rozkręca się dość szybko, więc dlatego nie wybrałam tej książki do kategorii serialowej. Gdyby na jej podstawie powstał serial, byłby po prostu nudny - akcja musiałaby być przeciągana na siłę i pewnie dodano by mnóstwo wątków, których nie było w książce tylko po to, aby zrobić z tego przynajmniej dwunasto-odcinkowy serial.
Moimi jedynymi oczekiwaniami wobec tego filmu (oprócz oczywiście dobrania aktorów w odpowiednim wieku, bo nie przetrwam kolejnej postaci, która powinna mieć trzynaście lat, a w filmie ją robią siedemnastoletnią) są:
- uwzględnienie Szumu, który jest najważniejszą częścią tej historii (wyobrażam to sobie tak, że przez praktycznie cały film w tle jest Szum, którym są męskie głosy. Chcę, aby była pokazana ta Pustka, którą się czuje przy kobietach - co oznacza zero szumów, więc i w tle przycichają one całkowicie. I ten Szum ma denerwować widzów, ma ich wkurzać i doprowadzać do szaleństwa, aby po całkowitej ciszy, kiedy znowu usłyszą odrobinę Szumu, byli aż przerażeni)
- dobrze przedstawiony gadający pies (bo nie wiem jak Was, ale mnie w filmach zawsze przeszkadzają gadające zwierzęta - są zrobione naprawdę dziwnie i nieprzyjemnie)
- Viola i Todd nie są razem, pragnę zobaczyć jak ich przyjaźń się powoli rozwija, ale niech scenarzyści nie wpychają tam na siłę związku, plz
To podstawowe trzy rzeczy, na których najbardziej mi zależy. I mam nadzieję, że kiedyś faktycznie zrobią z tego adaptację filmową, to by było niesamowite!
2. SERIAL
Tutaj już było nieco łatwiej. Wybrałam książkę, a dokładniej trylogię, z wieloma bohaterami, ciekawymi zwrotami akcji, intrygami - taką, z której można faktycznie zrobić dobry, długi serial. Mówię tutaj o trylogii Czarnego Maga, Trudi Canavan.
Co najlepsze, ta trylogia ma jednotomowy prequel oraz kolejną trylogię za prequel, dlatego gdyby serial się dobrze przyjął, nic nie stałoby na przeszkodzie dorobieniu kolejnych sezonów na postawie tych kolejnych części.
Plusem adaptacji serialowej byłoby to, że można by rozwinąć niektóre wątki, którym nie zostało poświęcone tak wiele uwagi w książce. Albo jakieś "zaginione sceny", czyli te, których nie było zupełnie w książce, a wszyscy chcieliby zobaczyć jak przebiegły (ekhm, ekhm, scena przy Grobowcu Białych Łez, zaraz po tym jak Dannyl sobie uświadomił coś bardzo ważnego, ekhm, ekhm).
Naprawdę, bardzo liczę na to, że kiedyś zrobiliby z tego serial - tyle fantastycznych możliwości! A same efekty specjalne, walki między magami... O ile zajęłaby się tym serialem dobra stacja, te efekty zostałyby świetnie wykonane!
3. KRESKÓWKA
Przy tej kategorii również nie musiałam się długo namyślać, ponieważ już wcześniej myślałam o kreskówkowej wersji serii Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy, Ricka Riordana. Słyszałam też o petycji, która była podpisywana przez ludzi w Internecie, właśnie na ten temat - chcieli, aby ktoś stworzył tę serię w wersji kreskówki.
Jako że wszyscy staramy się zapomnieć o tym, że film w ogóle powstał, może kreskówka w jakiś sposób ukoiłaby nasze zbolałe serca? Kreskówki nie da się zepsuć! (A przynajmniej nie aż tak mocno)
Przyznaję, że głównym powodem, dla którego tę właśnie serię chciałabym zobaczyć w formie kreskówki jest to, że postaci kreskówkowe są po prostu świetne, a taki kreskówkowy Percy czy Annabeth to marzenie <3 Nie wspominając już o innych bohaterach, których kolor skóry, włosów czy nawet oczu zostałby idealnie pokazany w kreskówce - w filmie zazwyczaj takie "szczegóły" pomijają, bo nie są w stanie znaleźć odpowiedniego aktora/aktorki.
4. KOMIKS
Do tej książki wybrałam moją ulubioną trylogię - trylogia Skrytobójcy, Robin Hobb.
Oczywiście byłabym niesamowicie szczęśliwa, gdyby ta trylogia została przerobiona na serial bądź film, jednak to nie byłoby to samo.
Znowu, w filmie bądź serialu można by mocno zepsuć cały klimat, nie uchwycić wyjątkowości niektórych momentów. Jestem pewna, że w komiksie zostałoby to świetnie ukazane, ponieważ można w nim pokazać i myśli głównego bohatera, i jego Rozumienie (pewien rodzaj mocnej więzi ze zwierzętami) zdecydowanie lepiej niż w jakiejkolwiek innej adaptacji.
Poza tym żadna z książek Robin Hobb nie jest zbyt popularna, więc nawet w Internecie nie ma aż tak wielu fanartów z bohaterami
trylogii. I jeszcze jedną ważną rzeczą jest to, że na wszystkich okładkach Bastard, główny bohater, jest przedstawiany jako osoba białoskóra - nie mogę tego ścierpieć! On ma ciemną skórę, i mam nadzieję, że gdyby powstał komiks, to będą mieć to na uwadze.
Jest również pewna scena, którą jak tylko sobie wyobrażam w formie komiksu, to serduszko mi się rozpływa, bo to takie dobre, jwisiw.
5. SZTUKA TEATRALNA
Do tej kategorii dobrałam książkę z Czarnej Serii, a jest to Zamieć śnieżna i woń migdałów.
Akcja dzieje się w jednym domu, głównie w salonie, więc nie powinno być trudno zrobić kilku scen.
W dodatku akcja trzyma w napięciu, to naprawdę dobrze napisana historia detektywistyczna, kryminalna. Na scenie teatralnej mogłaby wywrzeć jeszcze większe wrażenie, cała widownia dostałaby dreszczyku strachu, a jednocześnie podniecenia z bycia coraz bliżej do rozwiązania zagadki.
Nie jestem w stanie wiele powiedzieć o tej książce, ale jeśli jakaś książka jest idealna do zrobienia z niej sztuki teatralnej, to jest nią właśnie ta powieść.
6. MUSICAL
Książka, którą dobrałam do tej kategorii może wiele osób zaskoczyć, ponieważ jest to Szklany Tron, Sarah J. Maas.
Wiem, jest to dość dziwny wybór, jednak zaraz wszystko wytłumaczę!
Jestem właśnie w trakcie czytania drugiej części, kilka dni temu skończyłam pierwszą i muszę przyznać, że musical z pierwszej części byłby świetny.
W musicalu łączy się śpiew, dialogi mówione oraz taniec. W takim razie zwracam się teraz do osób zapoznanych ze Szklanym Tronem - proszę, wyobraźcie sobie wszystkie sceny walki wykonywane tanecznie, podczas normalnych rozmów nagłe przechodzenie na śpiew. A może na samym początku powitałaby nas pieśń niewolników w Endovier? I nie mogę przestać sobie wyobrażać Króla, który przebywając samotnie w swoich komnatach śpiewa piosenkę o tym, jaki to on ma chytry plan i jak nienawidzi wszystkiego co się tyczy magii, etc. - jak taka typowa zła postać disneyowska.
Po prostu nad tym pomyślcie. Z jednej strony mogłaby to być niesamowicie zabawna parodia Szklanego Tronu, a z drugiej naprawdę ciekawie przedstawiona fabuła i postacie - wszystko zależy od zamiaru scenarzystów, reżyserów i aktorów. A może połączyliby obie te opcje w jedną?
Tak czy inaczej, jestem bardzo ciekawa tego, jakby to faktycznie wyszło. W mojej głowie wygląda to świetnie, nie jestem pewna czy inni się zgodzą ze Szklanym Tronem jako musicalem, ale cóż...
Właśnie doszliśmy do końca tego tagu! Dziękuję za przeczytanie :)
A czy wy zgadzacie się z moimi wyborami? Jeśli ktoś miałby ochotę samemu zrobić ten tag, to naprawdę zachęcam, ponieważ ciekawie się go wykonuję i trzeba się porządnie zastanowić, powyobrażać sobie dane książki w wersji podanej adaptacji... Można sobie uświadomić przy okazji wiele rzeczy!
Z wielką przyjemnością poczytam/obejrzę wykonanie tego tagu przez inne osoby, więc jeśli ktoś go zrobi to może śmiało zostawić link w komentarzu!
Miłego dnia,
Nûphi
Ten tag został stworzony przez Monicę z kanału shemightbemonica. Jeśli chcecie obejrzeć jej filmik, kliknijcie na link, który zawarłam w nazwie jej kanału :)
Przed rozpoczęciem tagu, wyjaśnię Wam na czym on polega.
Jak się już pewnie domyślacie chodzi w nim o adaptacje książek - w tym przypadku mamy podanych kilka rodzajów adaptacji, np. filmowe bądź serialowe. Moim zadaniem jest dobranie książki (lub serii książek), którą najbardziej chciałabym zobaczyć przerobioną na podany gatunek adaptacyjny. Oczywiście później muszę wytłumaczyć, czemu akurat dokonałam takiego, a nie innego wyboru.
Jeżeli moje wyjaśnienie nie jest zbyt dobre i wciąż nie do końca pojmujecie o co chodzi w tym tagu, za chwilę wszystko zrozumiecie ;)
Zapraszam!
1. FILM
To chyba najbardziej oczywista kategoria - jednak sam wybór książki już nie jest tak oczywisty, niestety ;)
Długo myślałam nad dobraniem odpowiedniej książki, miałam wiele propozycje, jednak ostatecznie zdecydowałam się na książkę Na ostrzu noża, napisaną przez Patricka Ness. Jest to pierwsza część trylogii Chodzącego Chaosu, w Polsce ukazała się jak na razie jedynie pierwsza część, chociaż niedługo mają zostać przetłumaczone kolejne.

Dlaczego wybrałam akurat tę książkę do tej kategorii?
Myślę, że jest w niej tyle elementów, które można by świetnie wykorzystać w filmie, że aż przykro jest nie zrobić adaptacji tej książki.
Na efekty specjalne nie trzeba wydawać milionów, bo nie są tam zbyt potrzebne. Sama akcja rozkręca się dość szybko, więc dlatego nie wybrałam tej książki do kategorii serialowej. Gdyby na jej podstawie powstał serial, byłby po prostu nudny - akcja musiałaby być przeciągana na siłę i pewnie dodano by mnóstwo wątków, których nie było w książce tylko po to, aby zrobić z tego przynajmniej dwunasto-odcinkowy serial.
Moimi jedynymi oczekiwaniami wobec tego filmu (oprócz oczywiście dobrania aktorów w odpowiednim wieku, bo nie przetrwam kolejnej postaci, która powinna mieć trzynaście lat, a w filmie ją robią siedemnastoletnią) są:
- uwzględnienie Szumu, który jest najważniejszą częścią tej historii (wyobrażam to sobie tak, że przez praktycznie cały film w tle jest Szum, którym są męskie głosy. Chcę, aby była pokazana ta Pustka, którą się czuje przy kobietach - co oznacza zero szumów, więc i w tle przycichają one całkowicie. I ten Szum ma denerwować widzów, ma ich wkurzać i doprowadzać do szaleństwa, aby po całkowitej ciszy, kiedy znowu usłyszą odrobinę Szumu, byli aż przerażeni)
- dobrze przedstawiony gadający pies (bo nie wiem jak Was, ale mnie w filmach zawsze przeszkadzają gadające zwierzęta - są zrobione naprawdę dziwnie i nieprzyjemnie)
- Viola i Todd nie są razem, pragnę zobaczyć jak ich przyjaźń się powoli rozwija, ale niech scenarzyści nie wpychają tam na siłę związku, plz
To podstawowe trzy rzeczy, na których najbardziej mi zależy. I mam nadzieję, że kiedyś faktycznie zrobią z tego adaptację filmową, to by było niesamowite!
2. SERIAL
Tutaj już było nieco łatwiej. Wybrałam książkę, a dokładniej trylogię, z wieloma bohaterami, ciekawymi zwrotami akcji, intrygami - taką, z której można faktycznie zrobić dobry, długi serial. Mówię tutaj o trylogii Czarnego Maga, Trudi Canavan.

Plusem adaptacji serialowej byłoby to, że można by rozwinąć niektóre wątki, którym nie zostało poświęcone tak wiele uwagi w książce. Albo jakieś "zaginione sceny", czyli te, których nie było zupełnie w książce, a wszyscy chcieliby zobaczyć jak przebiegły (ekhm, ekhm, scena przy Grobowcu Białych Łez, zaraz po tym jak Dannyl sobie uświadomił coś bardzo ważnego, ekhm, ekhm).
Naprawdę, bardzo liczę na to, że kiedyś zrobiliby z tego serial - tyle fantastycznych możliwości! A same efekty specjalne, walki między magami... O ile zajęłaby się tym serialem dobra stacja, te efekty zostałyby świetnie wykonane!
3. KRESKÓWKA

Jako że wszyscy staramy się zapomnieć o tym, że film w ogóle powstał, może kreskówka w jakiś sposób ukoiłaby nasze zbolałe serca? Kreskówki nie da się zepsuć! (A przynajmniej nie aż tak mocno)
Przyznaję, że głównym powodem, dla którego tę właśnie serię chciałabym zobaczyć w formie kreskówki jest to, że postaci kreskówkowe są po prostu świetne, a taki kreskówkowy Percy czy Annabeth to marzenie <3 Nie wspominając już o innych bohaterach, których kolor skóry, włosów czy nawet oczu zostałby idealnie pokazany w kreskówce - w filmie zazwyczaj takie "szczegóły" pomijają, bo nie są w stanie znaleźć odpowiedniego aktora/aktorki.
4. KOMIKS
Do tej książki wybrałam moją ulubioną trylogię - trylogia Skrytobójcy, Robin Hobb.
Oczywiście byłabym niesamowicie szczęśliwa, gdyby ta trylogia została przerobiona na serial bądź film, jednak to nie byłoby to samo.
Znowu, w filmie bądź serialu można by mocno zepsuć cały klimat, nie uchwycić wyjątkowości niektórych momentów. Jestem pewna, że w komiksie zostałoby to świetnie ukazane, ponieważ można w nim pokazać i myśli głównego bohatera, i jego Rozumienie (pewien rodzaj mocnej więzi ze zwierzętami) zdecydowanie lepiej niż w jakiejkolwiek innej adaptacji.

trylogii. I jeszcze jedną ważną rzeczą jest to, że na wszystkich okładkach Bastard, główny bohater, jest przedstawiany jako osoba białoskóra - nie mogę tego ścierpieć! On ma ciemną skórę, i mam nadzieję, że gdyby powstał komiks, to będą mieć to na uwadze.
Jest również pewna scena, którą jak tylko sobie wyobrażam w formie komiksu, to serduszko mi się rozpływa, bo to takie dobre, jwisiw.
5. SZTUKA TEATRALNA
Do tej kategorii dobrałam książkę z Czarnej Serii, a jest to Zamieć śnieżna i woń migdałów.
Akcja dzieje się w jednym domu, głównie w salonie, więc nie powinno być trudno zrobić kilku scen.

Nie jestem w stanie wiele powiedzieć o tej książce, ale jeśli jakaś książka jest idealna do zrobienia z niej sztuki teatralnej, to jest nią właśnie ta powieść.
6. MUSICAL
Książka, którą dobrałam do tej kategorii może wiele osób zaskoczyć, ponieważ jest to Szklany Tron, Sarah J. Maas.
Wiem, jest to dość dziwny wybór, jednak zaraz wszystko wytłumaczę!
Jestem właśnie w trakcie czytania drugiej części, kilka dni temu skończyłam pierwszą i muszę przyznać, że musical z pierwszej części byłby świetny.
W musicalu łączy się śpiew, dialogi mówione oraz taniec. W takim razie zwracam się teraz do osób zapoznanych ze Szklanym Tronem - proszę, wyobraźcie sobie wszystkie sceny walki wykonywane tanecznie, podczas normalnych rozmów nagłe przechodzenie na śpiew. A może na samym początku powitałaby nas pieśń niewolników w Endovier? I nie mogę przestać sobie wyobrażać Króla, który przebywając samotnie w swoich komnatach śpiewa piosenkę o tym, jaki to on ma chytry plan i jak nienawidzi wszystkiego co się tyczy magii, etc. - jak taka typowa zła postać disneyowska.
Po prostu nad tym pomyślcie. Z jednej strony mogłaby to być niesamowicie zabawna parodia Szklanego Tronu, a z drugiej naprawdę ciekawie przedstawiona fabuła i postacie - wszystko zależy od zamiaru scenarzystów, reżyserów i aktorów. A może połączyliby obie te opcje w jedną?
Tak czy inaczej, jestem bardzo ciekawa tego, jakby to faktycznie wyszło. W mojej głowie wygląda to świetnie, nie jestem pewna czy inni się zgodzą ze Szklanym Tronem jako musicalem, ale cóż...
Właśnie doszliśmy do końca tego tagu! Dziękuję za przeczytanie :)
A czy wy zgadzacie się z moimi wyborami? Jeśli ktoś miałby ochotę samemu zrobić ten tag, to naprawdę zachęcam, ponieważ ciekawie się go wykonuję i trzeba się porządnie zastanowić, powyobrażać sobie dane książki w wersji podanej adaptacji... Można sobie uświadomić przy okazji wiele rzeczy!
Z wielką przyjemnością poczytam/obejrzę wykonanie tego tagu przez inne osoby, więc jeśli ktoś go zrobi to może śmiało zostawić link w komentarzu!
Miłego dnia,
Nûphi
Cursed Child
Nielogiczne momenty "Harry Potter & The Cursed Child" (Harry Potter i Przeklęte Dzieco) + ratujący całą sztukę SCORBUS
21:27DOBRZE CZAS ZACZĄĆ
Jedną z nielicznych dobrych rzeczy, jakie mnie spotkały podczas czytania tej książki była relacja między Scorpiusem a Albusem. Jednak i to udało się autorom zepsuć na samym końcu. To znaczy, nie do końca, ale byłam przekonana, że chłopcy uświadomią sobie jak bardzo są sobą nawzajem zauroczeni, możliwe że zakochani, ale nie. OCZYWIŚCIE, że na ostatnich stronach trzeba było wrzucić Scorpiusa proszącego na randkę Rose Granger-Weasley. Oczywiście.

No dobrze. Jednak, czemu uważałam, że w ogóle czują do siebie coś więcej niż tylko przyjaźń?
Pozwólcie mi zacytować kilka tekstów z tej książki. Cytaty będą po angielsku, bo nie zamierzam ich tłumaczyć przez to, że nie wiem jak zostaną przetłumaczone profesjonalnie na polski i nie będę wprowadzać zamętu dla przyszłych czytelników.
SCORPIUS and ALBUS look at each other and something passes between them.
ALBUS:
But I don't need a Ron and Hermione -I've- I've got a friend, Scorpius, and I know you don't like him, but he's all I need.
ALBUS hugs his friend. With fierceness. They hold for a beat. SCORPIUS is surprised by this.
SCORPIUS:
Okay. Hello. Um. Have we hugged before? Do we hug?
The two boys awkwardly dislocate.
SCORPIUS:
My point is - there is a reason - we're friends, Albus - a reason we found each other, you know?
SCORPIUS appears at the back of the stage. He looks at his friend talking to a girl - and part of him likes and part of him doesn't.
SCORPIUS isn't enjoying DELPHI-ALBUS double act.
ALBUS:
But I'm nothing like my dad.
SCORPIUS:
You're better. You're my best friend.
ALBUS looks at SCORPIUS and his heart breaks.
SCORPIUS is left looking up after him. Heartbroken.
The two boys look at each other.
Lost and hopeful - all at once.
DELPHI:
You're best friends. Every owl he sends I can feel your absence. He's destroyed by it.
DELPHI:
You two - you belong together.
ALBUS finally gets the upper hand and pins SCORPIUS to the ground.
Zdaje mi się, że tyle cytatów wystarczy, aby kogoś przekonać o całkowitej nieplatoniczności ich uczucia.
Och, chociaż jest jeszcze jeden bardzo ciekawy cytat. Pamiętacie ten wzruszający moment, kiedy Snape mówi Always odnosząc się do swojej miłości do Lily? Od tamtej pory to jedno słówko dla całego fandomu jest jak wyznanie miłości, etc. Patrzcie na tę scenę:
ALBUS:
Friends?
SCORPIUS:
Always.
W książce mamy jeszcze mnóstwo innych scen pomiędzy nimi: przytulają się, nie są w stanie znieść rozłąki, rozumieją się jak nikt inny. Należą do siebie nawzajem, jak to powiedziała Delphi. Jednak autorzy postanowili, że Scorpius będzie zauroczony Rose co nie ma zbytnio sensu, ponieważ scen między nimi jest mało, a jak już są to dziewczyna zachowuje się wobec Malfoya niesympatycznie.
CHOCIAŻ mam pewną teorię, ale do niej dojdziemy w swoim czasie.
Jeszcze wspomnę tutaj o tym, że nieco się zawiodłam przez brak reprezentacji różnych orientacji seksualnych. Jak wiadomo, JK jest bardzo otwarta na takie tematy, przyznała zresztą, że Dumbledore był homoseksualistą i zakochał się w swoim przyjacielu Grindelwaldzie. Jednak w żadnej z siedmiu części książek nie mieliśmy nawet drobnej sugestii, że Dumbledore nie jest hetero - Rowling nas o tym poinformowała ustnie, a nie pisemnie. Dlatego wiele osób miało nadzieję, że ten wątek zostanie jakoś poruszony w Cursed Child. I dostaliśmy rozmowę Harry'ego z nim (jako postaci w obrazie), i był świetny moment, aby wspomnieć cokolwiek o Grindelwaldzie, a jednak nie zostało to zrobione. Znowu jedynie ogólnikowe gadanie o tym, jak to miłość wszystkich zaślepia.
Nie tracę nadziei i wciąż mam nadzieję, że wkrótce w serii o Harry'm będzie można dostrzec większą reprezentację,
Następną kwestią, którą chciałabym szybko omówić jest dziecko Voldemorta i Bellatrix - Delphi.
Tak, dobrze przeczytaliście.
Voldemort i Bellatrix mieli razem dziecko.
Dziewczynkę, która została nazwana Delphi.
Wtf,
Wiecie co, już nawet nie przeszkadza mi bardzo fakt, że Bellatrix miała męża i go zdradziła. O nie. Przeszkadza mi fakt, że Voldemort w ogóle był w stanie mieć dziecko.
Zauważcie, że Voldemort rozszczepił swoją duszę na siedem części, a on sam zaczął wyglądem przypominać węża: jego włosy wypadły, stracił nos, skóra wyblakła, etc. W naszej duszy znajdują się wszystkie pozytywne uczucia, a on, aby się ich pozbyć i żyć wiecznie, postanowił je od siebie oderwać. Dlatego nie był zdolny do odczuwania poczucia winy, smutku, nadziei, miłości, przywiązania, czy czegokolwiek innego.
Skoro to już ustaliliśmy to przejdźmy do samego aktu poczęcia Delphi: Bella i Voldy musieli uprawiać seks. Oprócz tego, Voldemortowi musiał odczuwać na tyle wielką przyjemność, aby zapłodnić Bellatrix. Moje pytanie brzmi: jak? Jakim cudem, ten wyzuty ze wszystkich emocji czarodziej, mógł odczuwać potrzebę uprawiania seksu? Kanonicznie nie jest zdolny do odczuwania miłości, więc hej, co to za pomysł z tym dzieckiem? Bo to też nie tak, jakby Voldy potrzebował potomka - w końcu uważał, że będzie nieśmiertelny, więc po co mu przedłużanie rodu?
Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na to, że według Cursed Child Bellatrix musiała być w ciąży mniej więcej od końcówki szóstej części do jakiegoś czasu przed Bitwą o Hogwart. I teraz rodzi się kolejne pytanie: czemu nie miała brzucha, który mógłby sugerować, że jest w ciąży? Widzieliśmy ją wiele razy i nie uwierzę, że przez ten cały czas była w ciąży. Jeszcze to, że nie widać jej brzucha można by jakoś spróbować tłumaczyć jakimś zaklęciem, jeśliby się uprzeć. Jednak żadne zaklęcie nie jest w stanie sprawić, aby mogła tak biegać i robić inne szalone bellatrixowe rzeczy podczas ciąży.
Już nawet nie wspominając o tym, że uprawiała seks z beznosym Voldemortem. Blah.
To wszystko się tak bardzo nie trzyma logiki, help.
Dobra, czas skończyć ten straszny temat i przejść na samego Harry'ego Pottera, ponieważ to, co zostało zrobione z jego postacią mnie przeraża. Jest okropnym ojcem.
Powtarzam, Harry James Potter jest okropnym ojcem.

Żaden z nich się nawzajem nie potrafi zrozumieć, nie potrafi dogadać. Harry nie akceptuje Scorpiusa jako przyjaciela Albusa, tak samo zresztą jak tego, że jego syn jest w Slytherinie. Stara się to ukrywać, nie pokazywać tego, ale to widać.
No dobrze, ale chyba każdy z nas ma czasem sprzeczki z rodzicem/opiekunem, prawda? Każdy czasem nie jest w stanie się dogadać. Jednak który dorosły w takiej sytuacji by krzyknął do swojego dziecka, że czasem ma nadzieję, aby tego dziecka nie mieć? Bo to jest coś, co Harry krzyknął do swojego syna.
Yep.
Wiem.
Ten sam Harry, który przez dziesięć lat swojego życia mieszkał w małej komórce pod schodami. Ten sam Harry, który przez dziesięć lat swojego życia nie zaznał ani odrobiny czułości i miłości. Którego nikt przez te lata nie przytulał.
To właśnie takie dzieciństwo sprawiło, że Harry doceniał każdą bliską mu osobę, każdego, kto okazał mu choć odrobinę dobroci.
Dlatego, przepraszam bardzo, ale nie rozumiem jakim cudem takie słowa mogły mu przejść przez gardło podczas rozmowy z własnym synem?
A później jest tylko lepiej!
Jesteśmy przeniesieni do alternatywnej rzeczywistości, w której Albus jest w Gryffindorze i tego nienawidzi, Ron ożenił się z Padmą Patil, a Hermiona została nauczycielką w Hogwarcie (ten temat też za chwilę poruszę).
W tej rzeczywistości Harry zabrania mu się spotykać ze Scorpiusem. Nie mają prawa się do siebie zbliżyć. Rozkazuje Minervie McGonagall obserwować Albusa na Mapie Huncwotów, a gdyby ten zbliżył się zanadto do Malfoya - interweniować.
To nie jest normalne, zdrowe zachowanie.
To jest całkowita inwigilacja syna, zabranianie mu bycia tym, kim chce być i tego, z kim chce być.
Pod sam koniec książki się godzą i mają chwilę rozmowy o tym, co im leży na sercach, a jednak... Nie, kilkoma linijkami przeprosin nie zostanie naprawione zachowanie naszego Wybrańca. Potrzeba by było czegoś lepszego, na przykład... wytłumaczenia.

Hermiona zostaje Ministrem Ministerstwa Magii i chyba nigdy nie byłam z niej bardziej dumna <3
Jednak przez to całe zamieszanie z cofaniem się w czasie i zmienianiem wydarzeń, możemy zobaczyć co by się stało, gdyby Hermiona nie wyszła za Rona.
Przez to, że Albus i Scorpius byli ubrani w szaty Durmstrangu, kiedy rzucili zaklęciem podczas Turnieju Trójmagicznego w stronę Cedrika, aby coś mu nie wyszło, Hermiona, która widziała całe wydarzenie, była przekonana, że to Victor Krum poprosił ich o to, aby zapewnić sobie zwycięstwo. Uznała go za oszusta, dlatego, kiedy ten poprosił ją na Bal, ona odmówiła.
Jak się okazuje, ten Bal miał największe znaczenie w przyszłości Hermiony i Rona - przez to, że Hermiona nie poszła z Krumem, Ron nie był o nią zazdrosny i nie odkrył swoich uczuć do niej. Weasley poszedł z Padmą Patil, a potem zaczęli się umawiać, aż w końcu się pobrali i mieli synka.
Hermiona w tym czasie była sama, nie wyszła za mąż, a została nauczycielem Obrony Przed Czarną Magią w Hogwarcie, co mnie mocno denerwuje.
Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale z tego co pamiętam to Hermiona wcale nie była jakoś wyjątkowo dobra na tych zajęciach - Harry był od niej zdecydowanie lepszy. Dlaczego akurat OPCM w takim razie? Przecież mogła zostać nauczycielką jakiegokolwiek innego przedmiotu! Chociaż nie, wybaczcie... Czemu w ogóle musiała zostać nauczycielką? W normalnej rzeczywistości, zostaje Ministrem Magii. Dlaczego w alternatywnej nie? Wychodzi na to, że Ministrem zostaje jedynie kiedy wychodzi za Rona.
Hermiona jest niezależną, samowystarczalną, inteligentną kobietą, która nie potrzebuje faceta, aby zająć wysokie stanowisko w rządzie.
A jeśli już nawet zaakceptujemy to, że staje się nauczycielką to... kojarzycie tę miłą, sympatyczną, pomocną Hermionę? Pożegnajcie się z nią, bo zamieniła się w zmęczonego życiem, opryskliwego Snape'a i odejmuje tysiące punktów Gryffindorowi. W końcu #yolo, no nie
I w tym momencie chcę poruszyć moją teorię dotyczącą Scorpiusa i Albusa.
Spójrzcie na Rona i Hermionę, na to co musiało się zdarzyć, aby uświadomili sobie swoje uczucia do siebie: Hermiona musiała pójść z kimś innym, aby Ron poczuł zazdrość. Bez tego jednego momentu w ich życiu, nigdy się nie pobrali.
Dlatego kiedy pod koniec książki Scorpius prosi na randkę Rose, ta się nie zgadza, jednak on mówi, że powoli zaczyna się "przełamywać". Stąd moja myśl, że w końcu Rose się zgodzi i gdzieś z nim wyjdzie. A wtedy Albus zacznie być zazdrosny. And guess what happens next...? #SCORBUS_IS_CANON
Myślę, że do przedyskutowania zostały jeszcze jedynie dwa tematy: trolley witch (ta staruszka sprzedająca słodycze w pociągu - zupełnie nie pamiętam jak zostało to przetłumaczone na polski) oraz Cedrik Diggory.
Zacznę od Cedrika Diggory'ego.
Jestem pewna, że pamiętacie tego sympatycznego, miłego i uczynnego Puchona, który kiedy dowiedział się, że podczas meczu Quidditcha Hufflepuff vs Gryffindor, Puchoni wygrali, ale Harry podczas meczu spadł z miotły, nalegał aby powtórzyć cały mecz, aby było sprawiedliwie. Czy to nie jest jeden z bohaterów o najbardziej czystym sumieniu i największej bezinteresowności?
Oh well...
Wszyscy tak myśleli, aż do Cursed Child.
Pamiętacie jeszcze, że Albus i Scorpius, aby go uratować, mieli w ogóle nie dopuścić go do wzięcia udziału w tym ostatnim zadaniu? Postanowili, że zrobią to, ośmieszając go przed całą szkołą tak, aby czuł się zażenowany i sam zrezygnował z wzięcia udziału w Turnieju.
No dobrze, stało się, skompromitowali go (chociaż nie jakoś przesadnie). I wiecie co Cedrik zrobił?
Co zrobił?
Stał się Śmierciożercą.
Tak, dokładnie. Też nie mogłam w to uwierzyć.
A następnie w Bitwie o Hogwart zabija Neville'a Longbottoma, przez co Voldemort wygrywa tę Bitwę.
Nie jestem w stanie zaakceptować tego, w jaki sposób Cedrik został pokazany - on był dobrym chłopakiem, nic by go nie skłoniło do czegoś... takiego.
Porzućmy już temat Cedrika, ponieważ to okropne, a przenieśmy się już do ostatniego złego punktu, czyli do Trolley Witch (będę używała jej angielskiej nazwy, bo zupełnie nie pamiętam polskiej - ktoś może kojarzy?)
Uch... Od czego by tu zacząć? Trzeba przyznać, że Trolley Witch nie pojawia się zbyt często ani nie jest ważną postacią, a jednak w tej książce to co się z nią dzieje pozostawia jeszcze większe wtf niż pozostałe kwestie.
Najpierw pojawia się w pociągu, pytając Scorpiusa i Albusa czy mieliby ochotę na coś z wózka, jednak oni ją całkowicie ignorują - są zbyt pochłonięci obmyślaniem ucieczki z pociągu.
Następnie wychodzą przez okno, są już na dachu, kiedy... Na dachu pojawia się ta sama staruszka, pcha wózek ze słodyczami i pyta się ich, czy mieliby na coś ochotę. (Naprawdę, to pytanie może się potem śnić w koszmarach)
Później zaczyna im opowiadać swoją historię. Okazuje się, że ona pracuje już w tym pociągu od wieeeeelu lat, a nikt nawet nie zechciał poznać jej imienia. W sumie to dowiadujemy się, że jest niesamowicie zgorzkniałą starszą panią, pilnującą, aby nikt stąd nie uciekł. I potem jej ręce zamieniają się w jakieś... macki, szpony? Nie pamiętam. Tak czy inaczej, w coś się zamieniają. I to jest naprawdę straszne, okay, to miała być tylko sympatyczna starsza pani, a nie... zgorzkniała, starsza pani/potwór.
Sytuacja z Trolley Witch mnie chyba najmniej razi, ale nie mogłam o tym nie wspomnieć, bo mimo wszystko to szalony plot-twist!
Aby nie opowiadać jedynie o tych rzeczach, które mi się nie podobały, wymienię tutaj rzeczy, za które jestem wdzięczna Harry Potter & the Cursed Child.
- Albus będący w Slytherinie
- SCORBUS (Albus/Scorpius) <3
- Scorpius Malfoy aka Najcudowniejsza Postać Ever
- Draco będący dobrym, opiekuńczym ojcem
- Ciemnoskóra Hermiona oraz Rose (to jedynie w sztuce teatralnej)
- Book!Ginny a nie Movie!Ginny
- Możliwość zobaczenia jak wyglądałby świat czarodziejów, gdyby Harry zginął podczas Bitwy (Dzień Voldemorta, Bal Krwi, torturowanie mugolaków, krzyczenie "For Voldemort and Valour"...)
- Rozmowa Scorpiusa ze Snape'm
- Draco i Harry zachowujący się wobec siebie jak cywilizowani ludzie
Moim narzekaniem nie chcę Was zniechęcić, a pokazać co zostało nieciekawie zrobione, abyście byli przygotowani. Jak możecie zobaczyć w punktach wypisanych przeze mnie powyżej, jest parę powodów, dla których warto to przeczytać :) Jednak jeżeli nie macie ochoty denerwować się na te niewyjaśnione i znikąd wzięte szalone zwroty akcji - proszę, trzymajcie się od tej pozycji daleko, dla Waszego własnego dobra.
FOR VOLDEMORT AND VALOUR,
Nûphi
(nie jest to recenzja, a jedynie przemyślenia świeżo po przeczytaniu tej książki. Starałam się unikać spoilerów, jednak nie zawsze byłam w stanie) Jeśli jesteście w miarę obecni w Internecie, wiecie, że ludzie nie są zbytnio zachwyceni tą książką. Nie jestem wyjątkiem od tej reguły - książka mnie też nie urzekła. Jednak zacznijmy od początku... Ta książka jest scenariuszem do sztuki teatralnej o tym...